Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poduszki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 października 2012

W tym tygodniu jesień w kolorze blue i drugie życie swetra.

Uff, jak dobrze, że dziś czwartek.
Jeszcze tylko jeden pracowity dzień i mamy weekend.
Pogoda nie nastraja mnie do porannego wstawania, mam wrażenie, że w ogóle ostatnio nic mnie nie nastraja optymistycznie. Może to wina pogody, może braku słońca, może ogromu pracy. Nie wiem...Ogarnia mnie jesienna chandra. Jeszcze odezwała się moja dyskopatia i czuje się jak leciwy staruszek, którego łamie i który nie może się wyprostować.
Niestety nasza służba zdrowia jaka jest to każdy chyba wie. Zadzwoniłam dziś do przychodni, aby się zarejestrować i usłyszałam, ze i owszem zarejestrują mnie bardzo chętnie ale najbliższy wolny termin mają za 4 miesiące. Sądzę, ze do tego czasu samoistnie mi przejdzie. Nie będzie mieć wyjścia. Będę mogła wtedy zaśpiewać razem ze Starszymi Panami:
,, wesołe jest życie staruszka,
wesołe jak piosnka jest ta
gdzie stąpnie, zakwita mu dróżka
I świat doń się śmieje :ha ha. "

W tym tygodniu, dzięki Ani, króluje kolor NIEBIESKI



Również na spacerze szukałam odcieni niebieskości.



Na zakończenie chciałam pokazać Wam moją poduszkę uszytą ze starego swetra (jak dobrze, ze istnieją second handy)


Foremki do babeczek kupiłam w Nanu Nana

Pozdrawiam serdecznie!

czwartek, 16 czerwca 2011

Jasminum i słów kilka o zapachach



"Jasminum" Jana Jakuba Kolskiego opowiada historię niezwykłą, pełną zapachów i aromatów, budzącą zmysły i jak to często bywa u Kolskiego oplecioną aurą tajemniczości. Klasztor, w którym toczy się akcja filmu, zamieszkuje trzech pustelników: brat Czeremcha (Krzysztof Pieczyński), brat Śliwa (Grzegorz Damięcki) oraz brat Czereśnia (Dariusz Juzyszyn) Każdy z nich pachnie innym zapachem. Mieszkają tam również ojciec Kleofas (Adam Ferency), brat Zdrówko (Janusz Gajos).Przeor klasztoru, Kleofas, wierzy, że jeden pustelników jest zapowiedzianym w starej przepowiedni świętym. Czeka na cud mający to objawić. Życie płynie spokojnym nurtem do czasu przybycia młodej konserwatorki zabytków Nataszy (Grażyna Błęcka-Kolska)i jej córki Eugenii (Wiktoria Gąsiewska), wtedy odżywa ukryta gdzieś głęboko miłość: szalona,nieokiełznana,bezgraniczna i oczywiście pełna zmysłowych zapachów...................
Kto nie oglądał filmu niech koniecznie zobaczy!!!






Kadry z filmu ze strony Stopklatki

Skoro o zapachach mowa to na zdjęciach , przewrotnie trochę, jaśminowiec (mylnie zwany jaśminem) o cudownym zapachu....
Siedziałam w parku i nie mogłam mu się oprzeć, jak dla mnie jest przepiękny.








i kolejne czerwcowe zapachy i smaki: truskawki i czereśni, są wyborne!








Uwielbiam zapach piwonii: kojarzą mi się z Bożym Ciałem, procesją i sypaniem kwiatów. Jako mała dziewczynka ubrana w krakowski strój sypałam płatki kwiatów a były to przede wszystkim płatki piwonii.
Pamiętam moją babcię Irenkę, która zbierała dla mnie płatki piwonii i róż.
Pamiętam, ze pomagały jej w tym wszystkie koleżanki- posiadaczki przydomowych ogródków i działek.



Jeśli mowa o zapachach to w moim ziołowym ogródku zagościła mięta.
Przy okazji prezentuję ozdobioną własnoręcznie osłonkę na zioła:






Lubię również zapach róży




i lawendy:


i jeszcze chwalę się, że zostałam posiadaczką pięknej poszewki od MaJu
dostałam też mini poduszeczkę wypełnioną lawendą.
Tak się chciałam pochwalić, że nie zdążyłam jej wyprasować.








W Wy jakie lubicie zapachy czerwca?
Pozdrawiam

sobota, 12 lutego 2011

Na słodko



Witajcie
Mam nadzieję, że jeszcze ktoś do mnie zagląda.
Przepraszam , że tak mało komentuje Wasze posty.
Niestety najczęściej do Was wpadam, nie starcza czasu na komentarz.
Ferie minęły, bardzo szybko, miałam tydzień urlopu, spędziłam go miło na błogim lenistwie( należało mi się) i drobnych przyjemnościach dla ciała i ducha.
6 lutego obchodziłam (hucznie, hi hi)

kolejne urodziny- nie przyznaje się już które, o nie. I dlatego dziś kulinarnie:
Na początek chrust. Sprawdzony przepis z bloga dorotus

1/2 kg mąki pszennej
5 żółtek
szczypta soli
łyżka spirytusu (lub 2 łyżki rumu)
3/4 - 1 szklanka gęstej kwaśnej śmietany 18%
tłuszcz do głębokiego smażenia (olej)
cukier puder do posypania


Mąkę przesiać, dodać żółtka, szczyptę soli, spirytus i śmietanę. Dobrze wyrobić (trwa to dość długo), by ciasto było mięciutkie i elastyczne. Dobrze wybić wałkiem, by w cieście pojawiły się pęcherzyki powietrza. Ciasto owinąc folią spożywczą schlodzić przez 30 - 60 minut. Po tym czasie rozwałkować (cieniutko), radełkiem wykrajać prostokąty o wymiarach około 12 x 3 cm. Każdy pasek naciąć wzdłuż pośrodku i przewlec przez otwór. Smażyć w gorącym tłuszczu na złoty kolor, osączyć na ręczniczku papierowym. Po wystudzeniu posypać cukrem pudrem.





Kolejne będą walentynkowe bezowe serduszka- na specjalne zamówienie moich dzieci.

5 białek ( zostały z faworków)
1 szklanka cukru.
1 lyżeczka octu winnego
Z białek ubić pianę, dodać cukier i ocet.
Dzieci zrobiły część w kształcie serduszek a resztę w tradycyjnych okrągłych kształtach.
Piec około 80 min w piekarniku nagrzanym do 100 stopni.






Jeszcze chwalę się co sobie ostatnio kupiłam:





Justyno dziękuję za wyróżnienie.





Chciałabym przekazać je dalej,cudownym kobietom:
Alexa
Gusia
Wichrowa
Ola_83
Mazmika
Monique

A co mnie czyni szczęśliwym: uśmiech na twarzach moich dzieci, słowa kocham Cię mamo, spojrzenie pełne miłości mojego M.
a z błahych rzeczy: spacer,dobra książka,pachnąca cynamonem dobra kawa o poranku



I jeszcze Kicia - pannica z niej sie zrobiła, ma już 9 miesięcy.






Pozdrawiam gorąco