Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 listopada 2018

Jesienne czytanie: "Dziennik mojego zniknięcia" i koperty z jabłkami

 Witajcie
Jesień to, dla mnie, doskonały czas na zatopienie się w książkach. Ostatnio przeczytałam interesujący thriller pt. Dziennik mojego zniknięcia, autorstwa Camilli Grebe. Akcja książki toczy się zimową porą, w małej szwedzkiej wsi, gdzie wszyscy się znają. Zamknięta fabryka spowodowała ogromne bezrobocie, które dotknęło wszystkich mieszkańców wsi.
Czy uda się rozwiązać zagadkę znalezionych w lesie szczątków małej dziewczynki? Czy zniknięcie policjanta wiąże się ze starą zbrodnią? Czy mają z tym coś wspólnego uchodźcy mieszkający w lesie?

Narratorów mamy trzech, co czyni książkę jeszcze bardziej interesującą, Malin- młoda policjantka, Jake- nastolatek, który znalazł się w niewłaściwym miejscu, w niewłaściwym czasie. Hanna sądowa psycholog (zmagającą się ... no własnie z czym ona się zmaga.... z zanikiem pamięci, spowodowanym ogromną traumą?)
Więcej nie mogę zdradzić, bo może ktoś z Was skusi się na przeczytanie.
Wciągająca historia trzymająca w napięciu do ostatnich stron.
Polecam wszystkim miłośnikom kryminałów.
Wydawnictwo Sonia Draga dziękuję za egzemplarz.


Przy ciekawej lekturze można z przyjemnością spałaszować drobne ciasteczko domowej roboty. U mnie koperty z jabłuszkiem.
Przepis znajdziecie tu




czwartek, 13 marca 2014

Kamienie na szaniec

"Kamienie na szaniec" były jedną z moich ulubionych lektur szkolnych. Pamiętam, że czytając książkę płakałam jak bóbr. Potem na studiach czytałam "Kamienie" po raz kolejny. I znów ogromne emocje, przemyślenia: czy ja potrafiłabym żyć tak jak Oni, czy stać byłoby mnie na taką odwagę i determinację ? 
Dlatego wiedziałam, że muszę zobaczyć film Roberta Glińskiego. Już zanim trafił do kin wywołał spore medialne dyskusje i niezbyt pochlebne recenzje ( np. Tomasza Raczka, który nie zostawił na filmie suchej nitki ) 
Na film wybrałam się ze swoim trzynastoletnim synem. 
Moje wrażenia: świetna muzyka Łukasza Targosza, niezwykle współczesna ale oddająca klimat filmu. 
Świetna gra aktorska Tomasza Ziętka wcielającego się w postać Rudego. Według mnie to młody, zdolny aktor, oby tylko miał możliwość grania w interesujących filmach a nie w odmóżdżających telenowelach. 
Rola kobiet w filmie, niestety tylko dekoracyjna ( Jedyną elektryzującą kobiecą rolę stworzyła  Danuta Stenka jako matka Janka )
Historia zdecydowanie uwspółcześniona ale jak dla mnie jest to zdecydowanym plusem tego filmu.
Mój syn wyszedł z kina poruszony i chyba właśnie o to chodziło reżyserowi. Dotrzeć do młodego widza. Przyzwoity film, na który warto się wybrać.
Polecam