poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Poducha na szydełku czyli kursik pod tytułem babcine kwadraty ( granny square ) to bułka z masłem.

Witajcie
Dziś chciałam pokazać jak łatwo można zrobić szydełkowe babcine kwadraty tzw. granny squares.

Efekt końcowy:


Gotowe?
to zaczynamy:

robimy 4 oczka łańcuszka i kończymy oczkiem ścisłym






II rząd to 3 oczka łańcuszka i 11 słupków, kończymy oczkiem ścisłym.



III rząd to zmiana koloru włóczki
3 oczka łańcuszka, słupek i oczko łańcuszka, dalej to dwa słupki i oczko łańcuszka
( powtórzone 11 razy )




IV rząd to kolejna zmiana koloru włóczki
3 oczka łańcuszka, 2 słupki i oczko łańcuszka, potem 3 słupki i oczko łańcuszka (11 razy ),
kończymy oczkiem ścisłym.






V rząd to zmiana koloru włóczki
3 oczka łańcuszka 2 słupki i oczko łańcuszka,
 potem 3 słupki 3 oczka łańcuszka 3 słupki i oczko łańcuszka,
3 słupki i oczko łańcuszka, 3 słupki oczko łańcuszka,
potem 3 słupki 3 oczka łańcuszka 3 słupki i oczko łańcuszka.
3 słupki i oczko łańcuszka, 3 słupki oczko łańcuszka,
potem 3 słupki 3 oczka łańcuszka 3 słupki i oczko łańcuszka,
3 słupki i oczko łańcuszka, 3 słupki oczko łańcuszka,
potem 3 słupki 3 oczka łańcuszka 3 słupki i oczko łańcuszka,
3 słupki i oczko łańcuszka (łączymy oczkiem ścisłym )




Poszczególne kwadraty zszywam i to cała filozofia. Mam nadzieję, że pomogłam.
W razie wątpliwości pytajcie.
Pozdrawiam.
Kinga


poniedziałek, 11 lipca 2016

Jagodowy sernik na zimno i kwiaty cukinii

Witajcie

Uwielbiam lato za fantastyczną feerię barw i smaków. Sezonowe owoce wykorzystuję do maksimum. Teraz na tapecie są jagody leśne, borówka amerykańska oraz maliny.
W weekend na stół wjechał sernik na zimno. Prosto, szybko, kolorowo i niezwykle smacznie.








Składniki: na 29 cm tortownicę

Spód:
200 g herbatników
100 g masła.

Dno tortownicy wykładam papierem, na to kładę rozdrobnione ciastka wymieszane z roztopionym masłem. Dokładnie ugniatam i wsadzam do lodówki.

Masa:
1 kg sera w wiaderku ( u mnie z Lidla)
3/4 szklanki cukru pudru
pół litra jagód
1 galaretka jagodowa
2 łyżki żelatyny
200 ml śmietanki kremówki

Galaretkę rozpuszczam w 200 ml wody, dosypuje 2 łyżki żelatyny.Mieszam dokładnie.
Ser mieszam z cukrem i rozdrobnionymi jagodami dodaję ubitą śmietanę kremówkę, zimną galaretkę i delikatnie mieszam wszystkie składniki. Wylewam serową masę na ciasteczkowy spód i wkładam na 3-4 godziny do lodówki ( najlepiej na całą noc)





W tym roku w mojej kuchni zagościły kwiaty cukinii. Niezwykle fotogenicze i bardzo smaczne. Przygotowuje gęste naleśnikowe ciasto, maczam w nim umyte kwiaty cukinii i smażę z obu stron na złoty kolor.



Na zdjęciach pozują skromnie w tle moje nowe balkonowe płytki. Jestem nimi zachwycona.
Pozdrawiam

Kinga

piątek, 24 czerwca 2016

Rabarbarowy zawrót głowy czyli ciasto z kruszonką i twarogową masą

Witajcie

Na początku krótki TEST:

Czy lubicie kwaskowy smak ?
Czy orzeźwiające ciasta przypadają Wam do gustu?

Jeśli na oba pytania odpowiedziałyście twierdząco to pewnie jesteście fankami intrygującego warzywa jakim jest RABARBAR( tak tak, rabarbar to warzywo)
Korzystając z okazji, że sezon rabarbarowy w pełni, polecam moje ciasto rabarbarowe.
Doskonałe do popołudniowej kawy. Cierpki rabarbar w połączeniu z rozpływająca się serową masą, na wierzchu zaś słodka kruszonka, która idealnie dopełnia całości.






Zmodyfikowałam przepis z bloga  Mała Cukierenka

Składniki na tortownicę około 23 cm

spód:
150 g masła
150 g cukru 
3 jajka 
200 g mąki pszennej
1 i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 
Składniki zagnieść i wykleić nimi dno tortownicy ( wyłożonej papierem do pieczenia)

wierzch:
300g serka śmietankowego ( u mnie z Lidla)
200g śmietanki kremówki 30%
1 opakowanie budyniu
50 g cukru
Składniki wymieszać i masę serową przełożyć na ciasto.

posypać 
70-80 dag rabarbaru (umytego i pokrojonego )

na wierzch posypać kruszonką:
100 g cukru
120 g masła
150 g mąki
Składniki rozetrzeć palcami aż powstanie kruszonka.

Piec w rozgrzanym do 180 stopni piekarniku około 40-50 minut.

Smacznego

Pozdrawiam gorąco

sobota, 26 grudnia 2015

Adwent 2015

Witajcie
Najbardziej w adwencie lubie to niecierpliwe oczekiwanie na 24 grudnia. W tym roku doskonale sprawdzil sie zrobiony przeze mnie kalendarz adwentowy, który oprócz lakoci zawieral zadania min. robienie ozdób z masy solnej, pieczenie pierniczków, robienie swiatecznych dekoracji






Zrobilam kilka bombek trójwymiarowch, które dolaczylam do prezentów dla bliskich.

















Nasza choinka ubrana byla (podobnie jak w zeszlym roku) w wiekszosci we wlasnorecznie zrobione ozdoby.







Moja nowa lampa zamontowana prezentuje sie tak:



Spokojnego rodzinnego Drugiego dnia Swiat!















piątek, 4 września 2015

Albania 2015 relacja z podróży

To był nasz drugi pobyt w Albanii. W zeszłym roku samotnie przecieraliśmy szlaki a w tym wybraliśmy się czternastoosobową wesołą bandą. Jak mówią: w grupie raźniej i tak było.
Wyruszyliśmy w poniedziałek wieczorem, do przejechania mieliśmy około 1660 km. Droga wiodła nas przez Słowację, Węgry, Serbię. Do Macedonii nad jeziorem Ochrydzkim, gdzie nocowaliśmy, dojechaliśmy we wtorek popołudniu. Hotel Mizo, w którym się zatrzymaliśmy mogę polecić w stu procentach.





Z obsługą w recepcji  bez problemu porozumiemy się w języku angielskim. Hotel oferuje klimatyzowane pokoje z łazienkami, basenem i śniadaniem. W środę około godziny dwunastej wyruszamy do Albanii a konkretnie do Himare, gdzie w willi Caliope mamy zarezerwowane apartamenty. (tu również dogadamy się po angielsku, radzę rezerwować apartamenty na pierwszym i drugim piętrze, te na parterze nie mają klimatyzacji)

Jadąc do Albanii trzeba być przygotować na:
- stada kóz i krów idących wzdłuż drogi a często przechodzących przez nią,
- bunkry wszelkich rozmiarów stanowiące stały element krajobrazu,
- niedokończone domy na których porozwieszane są maskotki ( mają odpędzać złe duchy ),
- totalny luz Albańczyków, jeśli przy drodze stoi stragan z owocami to żaden problem dla Albańczyka zatrzymać się przy nim, zrobić zakupy a przy okazji zakorkować ulicę,
- rondo, czy są znaki czy ich nie ma tu wszyscy jeżdżą tak jak im się podoba, trąbiąc przy tym niemiłosiernie. Albańczycy uwielbiają używać klaksonów.



Natomiast nieprawdą jest że:
- drogi są dziurawe, wręcz przeciwnie są zdecydowanie w lepszym stanie niż polskie.
- na poboczach zalegają hałdy śmieci.
- jest niebezpiecznie
- można spotkać Popka ( z Gangu Albanii), nikt z rdzennych Albańczyków o nim nie słyszał.

Aby dotrzeć do Himare musimy przejechać przez przełącz Llogara, która leży na wysokości 1010 m n.p.m. Widoki zapierają dech w piersi. Wydaje się, że Góry Lungarë wpadają do morza jońskiego.



Mijamy Vlorę,  Orikum, Dhermi, Vuno i docieramy do Himare. Nasza willa znajduje się w starej części Himare z piękną plażą Livadi.




 Co w tym roku zobaczyliśmy:
- plażę Gjipe ( trzydziestominutowe schodzenie po kamienistej dróżce rekompensują nam przepiękne widoki), gorzej niestety wygląda trzydziestominutowy powrót do góry.






-Gjirokastra czyli miasto tysiąca schodów oraz dachów pokrytych łupkami skalnymi.
znajduje się tu wpisana na listę UNESCO twierdza, w której znajdziemy wystawę militariów.





-  źródełko Blue Eye (Syri Kalter),o turkusowej, lodowatej wodzie.


 Ceny:
Albańską walutą są leki. Około 137 leków to jedno euro.
- chleb- 100 leków
- piwo w puszcze Tirana 150 leków
- woda 2 l. 200 leków
- ryba grillowana (lavrak, koca) około 800 leków
- małże (midhje), krewetki (karkalec), kalmary, ośmiornica około 700-800 leków
- frytki (patate zgare) 200 leków
 - sałatka 200-400 leków
- pizza od 400 do 900 leków


Pozdrawiam zza aparatu
Kinga